polski rynek pracy jest nieprzyjazny dla imigrantów

Czy polski rynek pracy jest nieprzyjazny dla imigrantów?

Nie ma wątpliwości, że polski rynek pracy jest nieprzyjazny dla imigrantów przyjeżdżających nad Wisłę z Zachodu Europy. Nie mamy co do tego wątpliwości, bo zarobki w Anglii, Niemczech czy Francji lub Hiszpanii są zdecydowanie wyższe. Mimo wszystko patrząc na ostatnie półtora roku, do Polski coraz chętniej przyjeżdżają pracownicy z Ukrainy czy Białorusi ze wskazaniem na tych pierwszych. Czy w ich kontekście nasz rynek również nie jest przyjazny?

Bez szans na awans

Jak się okazuje, rzeczywiście polski rynek pracy nie jest dla nich przyjazny, ale nie chodzi tu o kwestię samych zarobków, bo nie ma wątpliwości, że w Polsce zarobią oni znacznie więcej niż na Ukrainie czy Białorusi. Mowa jednak o możliwościach awansu. Tych imigranci w zasadzie nie mają, a to dlatego, że pracują w zawodach, które nie dają takiej możliwości.

Mowa o zawodach entry jobs, a więc tych, które wykonuje się, zaczynając pracę w innym kraju.
Przyjeżdżające do Polski Ukrainki pracują najczęściej jako pomoc domowa czy opiekunki do dzieci. Ukraińcy z kolei zatrudniają się w rolnictwie czy w branży budowlanej. Nie trudno zauważyć, że branże te nie dają wielkich możliwości awansu.

Problem z pośrednictwem pracy

Dla wielu nie jest to problemem, ale fakt jest taki, że w dłuższej perspektywie czasu imigranci mogą stawiać na inne rynki pracy. Dobrym wzorem jest tu na przykład rynek brytyjski. Ostatnio duże zmiany w tej kwestii poczyniono również w Niemczech.

Zwróćmy jeszcze uwagę na problem. Dlaczego zatem polski rynek pracy jest nieprzyjazny dla imigrantów? Winne jest tu niesprawnie działające pośrednictwo pracy, które trzeba usprawnić.

Related Post