Łapanie piratów drogowych

Łapanie piratów drogowych w rękach prywaciarzy

Czy łapanie piratów drogowych przez policję we Francji jest efektywne? Wszystko wskazuje na to, że nie. Doskonałym tego potwierdzeniem jest fakt, że od września zajmować się tym będą prywatne firmy.

Rosnąca liczba wypadków

Dane wskazują na to, że francuska policja mimo posiadania 383 nieoznakowanych pojazdów wyposażonych w kamery mogące rejestrować auta przekraczające dozwoloną prędkość, nie radzi sobie z tym zadaniem najlepiej. Okazuje się bowiem, że takie auta drogowych przestępców łapią tylko przez godzinę dziennie.

Władze chcą zwiększenia tej liczby do 450 samochodów. Zmiany te mają sprawić, że łapanie piratów drogowych trwać będzie co najmniej osiem godzin na dobę. Co ciekawe zatrudnione do tego zostaną prywatne firmy. Będą one poruszać się po drogach wskazanych przez policję i łapać za przekroczenie prędkości. Policja tym od września zajmować się nie będzie więc już wcale, co nie oznacza, że kierowcy przekraczający prędkość mogą spać spokojnie. Szacuje się, że liczba mandatów wzrosnąć może nawet dziesięciokrotnie.

Karom będą podlegać kierowcy, którzy przekroczą prędkość o 10 km/h i więcej na obszarze gdzie ograniczenie prędkości nie przekracza 100 km/h oraz ci, którzy przekroczą ją o 10% i więcej na obszarze, gdzie ograniczenie prędkości przekracza owe 100 km/h.

Related Post